Narty a ubezpieczenie podróżne

Stare przysłowie mówi, że wypadki chodzą po ludziach. Nie jesteśmy w stanie ich przewidzieć, ale możemy zmniejszyć ich skutki. Na przykład kupując ubezpieczenie podróżne przed wyjazdem na narty. Dlaczego takie ubezpieczenie jest ważne i na co trzeba zwrócić uwagę, kupując polisę przed wyjazdem na stok? Podpowiadamy.

Ci z nas, którzy nie wyobrażają sobie, że w górach można spędzać wolny czas inaczej niż na stoku, już śledzą prognozy pogody w górskich kurortach. Z szaf, pawlaczy i schowków wyjmują sprzęt narciarski, sprawdzają go, rezerwują miejsca w hotelach czy pensjonatach, planują trasę, którą dotrą na miejsce. O czym oprócz nart, ubrań, pieniędzy, dokumentów powinniśmy pamiętać przed wyjazdem? O ubezpieczeniu podróżnym.

Dlaczego jest takie ważne?

Osoby uprawiające sporty zimowe są narażone na kontuzje i wypadki na stoku. Jak pokazują statystyki, najczęstszymi urazami związanymi z uprawianiem tych sportów są skręcenia stawów, głównie kolanowych, oraz uszkodzenia więzadeł. Oprócz kłopotów ze zdrowiem narciarzy mogą spotkać także inne przykre niespodzianki m.in. strata bagażu, dokumentów, pieniędzy, zniszczenie sprzętu narciarskiego, spowodowanie wypadku, w którym ucierpią inni ludzie i ich sprzęt – komentuje Arkadiusz Wiśniewski, członek zarządu Generali TU SA.

Pół biedy (jeśli można użyć takiego stwierdzenia), jeśli przykry wypadek przydarzy się w Polsce. GOPR czy TOPR nie pobierają opłat za np. zwiezienie poszkodowanej osoby ze stoku (mimo że koszt transportu ze stoku do szpitala może wynieść nawet 500 zł, a godzina pracy śmigłowca kosztuje ok. 5 000 zł). Tymczasem już na Słowacji za interwencję ratowników z horskiej služby płaci poszkodowany. Z jakimi kosztami trzeba się liczyć? Nawet kilkanaście tysięcy euro – start śmigłowca ratunkowego kosztuje ok. 5 000 euro, a za udzielenie pomocy na miejscu wypadku i zwiezienie do karetki można zapłacić kilkaset euro. Podobnie sprawa wygląda w innych krajach europejskich, do których często jeździmy na narty, np. w Czechach, Austrii, Francji, Włoszech czy w Szwajcarii. Tam też pomoc świadczona przez górskie służby ratownicze jest płatna i osobie, która przed wyjazdem nie wykupiła ubezpieczenia, a uległa wypadkowi na stoku, może zostać wystawiony słony rachunek.

Ubezpieczenie dla narciarza – na co trzeba zwrócić uwagę?

Wybierając ubezpieczenie turystyczne dla narciarza, trzeba zwrócić uwagę na:

  • Sumę ubezpieczenia, czyli na górną granicę odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego. Im będzie ona wyższa, tym większe może być wypłacone odszkodowanie;
  • Ubezpieczenie na wypadek akcji poszukiwawczej i ratowniczej, dzięki któremu nie będziemy musieli płacić za pomoc, jakiej udzielać będą ratownicy. Biorąc pod uwagę, że koszty akcji ratowniczej mogą sięgnąć nawet kilku tysięcy euro, nie warto na tym ubezpieczeniu oszczędzać;
  • Ubezpieczenie kosztów leczenia – wyjeżdżając na narty do jednego z krajów UE, możemy wziąć ze sobą EKUZ (tj. Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego – więcej na jej temat w dalszej części tekstu). Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach: można z niej korzystać jedynie w państwowych placówkach służby zdrowia (a w miejscowościach turystycznych, zwłaszcza niewielkich, może ich nie być), a po drugie, w niektórych krajach (np. we Francji) stosowane są dopłaty do kosztów leczenia. Jeśli nie chcemy więc płacić za pobyt w szpitalu z własnej kieszeni – wykupmy ubezpieczenie.
  • Ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) – chroniące przed następstwami przykrych wypadków poza stokiem narciarskim. W większości ubezpieczeń podróżnych jest ono oferowane w standardzie, nie trzeba go dodatkowo wykupywać;
  • Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC), które zabezpiecza nas przed spowodowanymi przez nas szkodami. Z OC będące częścią ubezpieczenia podróżnego pokryć możemy roszczenia osoby, której np. zniszczyliśmy sprzęt narciarski.

Można także rozważyć wykupienie ubezpieczenia bagażu i dokumentów oraz assistance. Pierwsze z wymienionych ubezpieczeń pozwala nam pokryć koszty zniszczonego bagażu (w tym – sprzętu narciarskiego). Assistance z kolei umożliwia np. zorganizowanie i pokrycie kosztów transportu rodziny osoby poszkodowanej do Polski.

Z jakimi kosztami trzeba się liczyć?

Z wyliczeń udostępnionych przez UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń SA (ich źródłem jest AWP Polska) wynika, że w przypadku otwartego złamania nogi we Francji koszty mogą sięgnąć 422 000 zł. Co składa się na tę kwotę?

  • Ambulans – 1 000 zł
  • Air ambulance – 36 000 zł
  • Hospitalizacja – 380 000 zł (leczenie w szpitalu kosztuje od 600 do 1500 EUR za dobę)
  • Zakwaterowanie bliskich w hotelu – 5 000 zł.

UNIQA TU dodaje też, że karetka z Włoch do Polski kosztuje między 9 a 12 000 zł. Wydatek ten może jeszcze wzrosnąć, gdyby się okazało, że potrzebna jest karetka powietrzna lub specjalna asysta personelu medycznego. Do tego dochodzą też zazwyczaj koszty transportu do miejscowego szpitala. Wysokość wydatku zależy od tego, czy użyta była karetka pogotowia czy konieczny był helikopter.

EKUZ – nie zamiast ubezpieczenia, ale jako dodatek do niego

EKUZ powinien być tylko dodatkiem do ubezpieczenia podróżnego. Nie powinien go zastępować, zwłaszcza kiedy wybieramy się na narty. Oprócz tego, że – jak napisaliśmy powyżej – można z niej korzystać tylko w placówkach państwowych i nie gwarantuje bezpłatnego leczenia, nie pokrywa także transportu chorego z zagranicy do Polski czy transportu osoby zmarłej.

Wyjazd na narty powinien być dla nas czasem wypoczynku i relaksu. Dlatego na liście czynności do zrobienia przed wyjazdem nie powinno zabraknąć pozycji „kupić ubezpieczenie podróżne”. Koszt polisy – zwłaszcza w porównaniu do kosztów, jakie musielibyśmy ponieść nie mając ubezpieczenia – są niewielkie. Wszystkim czytelnikom życzymy więc udanego wypoczynku w górach, wypoczynku z ubezpieczeniem podróżnym.

Artykuły 20.12.2017