Wiemy, ile Polacy wydadzą na pączki w tłusty czwartek!

Zgodnie z tradycją, żaden ze zjedzonych w tłusty czwartek pączków nie tuczy. Polacy najwyraźniej wzięli sobie to do serca, bo jak wskazują badania, dziś zjemy nawet 100 milionów pączków! Tłusty czwartek to prawdziwe żniwa dla cukierni, ponieważ każda z nich może bez problemu sprzedać nawet kilkanaście tysięcy pączków.

Jak wskazują badania przeprowadzone przez GfK, blisko 95 proc. Polaków nie ukrywa, że z przyjemnością zje tego dnia co najmniej jednego pączka. I dobrze, bo jak głosi tradycja, spożycie słodkiego wypieku w tłusty czwartek zapewnia pomyślność na resztę roku.

Tłusty czwartek: gdzie kupujemy pączki?

W tłusty czwartek ciężko znaleźć sklep, supermarket, czy cukiernię, w których nie dostaniemy  pączków. Lokalizacje najlepszych punktów można poznać po długich kolejkach, w których trzeba odstać nawet kilka godzin! W dużych miastach rekordowe kolejki osiągają nawet pół kilometra. Zgodnie z wynikami badań, 37 procent Polaków kupuje pączki w prywatnych cukierniach, tyle samo osób nabywa je w sklepach spożywczych i supermarketach. 15 procent Polaków tego dnia postawiło na swoje domowe wypieki i w zaciszu kuchni przyrządza własnoręcznie robione pączki.

Osobiście preferuje pączki z tradycyjnych cukierni, gdzie cena pojedynczej sztuki jest nawet kilkukrotnie wyższa od smakołyków z dużych sieci handlowych. Za ręcznie robionego pączka, wypiekanego na smalcu, zgodnie z wieloletnią recepturą można zapłacić od 2,5 do 3 złotych. Mowa tu o jednym z moich ulubionych rodzajów, czyli pączku z lukrem i nadzieniem z dzikiej róży lub malin.

Za nieco bardziej awangardowe pączki z Nutellą lub Rafaello trzeba zapłacić jeszcze więcej. W najdroższych cukierniach koszt takiej przyjemności może wynieść nawet 6-8 złotych za sztukę! Ciężko jest także odmówić gorącego domowego pączka, czy świeżo upieczonych faworków. Część z nas uwielbia także wariacje na temat pączków i raczy się tzw. gniazdem z lukrem lub donutami.

Najtańsze pączki bez wątpienia znajdziemy w supermarketach, które ostateczną cenę sprzedaży bardzo często uzależniają od ilości zakupionych pączków. W poprzednich latach duże sieci handlowe zachęcały klientów do kupienia pączków nawet za 0,39 groszy za sztukę, jeśli nabyło się powyżej 12 sztuk słodkości.

Jak podaje Tesco Polska, najwięcej pączków w tej sieci handlowej kupuje się we Wrocławiu, gdzie w minionych latach w tłusty czwartek bez problemu sprzedano 460 tysięcy pączków! Nieco mniejszy apetyt na słodkie wypieki ze supermarketu mieli mieszkańcy Łodzi (Tesco sprzedało tam 360 tys. sztuk) oraz Warszawy (335 tys. pączków). Zgodnie z szacunkami z ubiegłych lat, Tesco sprzeda w tłusty czwartek. 270 tys. pączków w Trójmieście i 277 tys. sztuk w Krakowie.

Ile pączków zjadamy i ile na nie wydajemy?

Zgodnie z raportem GfK Polonia, w tłusty czwartek mało kto liczy kalorie. Tylko 20 proc.  z nas przyznaje się do zjedzenia jednego pączka. 38 proc. Polaków z uśmiechem na ustach zjada dwa pączki, a 37 proc. badanych nie widzi żadnego problemu w zjedzeniu trzech lub większej ilości tych łakoci. Wyniki badania wskazują, że na pączkowe obżarstwo pozwalamy sobie raczej po pracy, ponieważ w 66 procentach firm w Polsce nie ma tradycji kupowania pączków dla pracowników w tłusty czwartek.

Przyjmując uśrednioną cenę pączka w wysokości 1,5 złotych za sztukę, w tłusty czwartek wydamy na pączki mniej więcej 150 milionów złotych. Co można za to kupić? Biorąc pod uwagę szacunkowe ceny za metr kwadratowy w ostatnim kwartale 2017 roku w Warszawie, suma wydatków na pączki w tłusty czwartek spokojnie wystarczyłaby na zakup 400 mieszkań o powierzchni ok. 50 metrów kwadratowych. 150 mln złotych wyniósł koszt budowy stadionu łódzkiego Widzewa. Za łączną sumę wydatków na pączki w tłusty czwartek można byłoby kupić również willę o powierzchni 1 tys. metrów kwadratowych, należącą do aktora Michaela Douglasa.

Artykuły 06.02.2018