Po latach zawirowań i zaskakujących zmian, rynek kredytów hipotecznych w Polsce w 2026 roku wchodzi w fazę stabilizacji. Obniżki stóp procentowych, łagodniejsze podejście banków oraz przewidywalna sytuacja na rynku nieruchomości sprawiają, że coraz więcej Polaków znów rozważa zakup mieszkania na kredyt. Jak dziś wygląda dostępność finansowania? Czy kredyty faktycznie są tańsze? I co to wszystko oznacza dla domowych budżetów? Sprawdź najnowsze dane i prognozy w naszym kompleksowym przeglądzie.

W 2026 roku rynek kredytów hipotecznych w Polsce kontynuuje proces stabilizacji, przechodząc z fazy kryzysowej w bardziej przewidywalny i uporządkowany model działania. Choć nie mamy do czynienia z gwałtownym boomem, widoczne są wyraźne symptomy odbudowy popytu i poprawy warunków kredytowania, szczególnie dla gospodarstw domowych o stabilnych dochodach.
- Stopy procentowe spadły do poziomu 4,00 %, co bezpośrednio przekłada się na niższe oprocentowanie kredytów hipotecznych. Dla wielu rodzin oznacza to realną ulgę – raty kredytów są niższe, a zdolność kredytowa rośnie, umożliwiając powrót do planów mieszkaniowych w bardziej komfortowych warunkach.
- Prognozy inflacyjne pozostają umiarkowanie optymistyczne, a stabilizacja cen na rynku nieruchomości dodatkowo sprzyja podejmowaniu długoterminowych decyzji kredytowych. Klienci mogą planować zakup mieszkania z większym spokojem, bez presji rosnących kosztów czy niestabilnej sytuacji gospodarczej.
- W pierwszym kwartale 2026 roku banki odnotowały wzrost zainteresowania kredytami mieszkaniowymi – choć nie jest on dynamiczny, to jednak konsekwentny. Średnia wartość wnioskowanych kredytów rośnie, co wiąże się m.in. z poprawą dostępności ofert i większą aktywnością nabywców na rynku pierwotnym.
- Co istotne, banki intensywnie inwestują w narzędzia cyfrowe do symulacji kredytów, oceny zdolności oraz personalizacji ofert. Klient nie musi już „iść do banku” – coraz więcej decyzji może podjąć online, przy użyciu kalkulatorów i doradztwa zdalnego. To zwiększa przejrzystość całego procesu i pozwala na bardziej świadome wybory.
Co wpływa na rynek kredytów hipotecznych?
Rynek kredytów hipotecznych to złożony ekosystem, na który oddziałuje wiele powiązanych ze sobą czynników – zarówno ekonomicznych, jak i społecznych. Żeby lepiej zrozumieć, dlaczego jednego roku kredyty są „łatwe” i tanie, a innego trudno dostępne i kosztowne, warto przyjrzeć się kilku kluczowym elementom.
1. Stopy procentowe – to najważniejszy „barometr” rynku kredytowego. Gdy Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy, kredyty stają się tańsze, a zdolność kredytowa rośnie. Odwrotna sytuacja – wysokie stopy – ogranicza dostępność finansowania i zwiększa raty. W 2026 roku spadek stóp do 4% znacząco poprawił sytuację kredytobiorców.
2. Inflacja i oczekiwania inflacyjne – wysoka inflacja oznacza, że banki muszą zabezpieczać się wyższym oprocentowaniem, co przekłada się na droższe kredyty. Z kolei spadająca inflacja zwiększa zaufanie do rynku i zachęca do inwestycji w nieruchomości. Przewidywalność cen odgrywa tu ogromną rolę.
3. Polityka kredytowa banków – banki mogą liberalizować lub zaostrzać warunki przyznawania kredytów w zależności od własnej strategii, kosztu pieniądza czy ogólnej sytuacji gospodarczej. W 2026 roku obserwujemy powolne luzowanie polityki – np. obniżanie marż czy oferowanie dłuższych okresów spłaty.
4. Płace i sytuacja na rynku pracy – im stabilniejsze i wyższe dochody gospodarstw domowych, tym większa ich zdolność kredytowa. Rynek pracy w Polsce wciąż pozostaje względnie silny, co pomaga rodzinom planować większe zobowiązania.
5. Ceny nieruchomości – wzrosty cen mieszkań mogą zarówno zachęcać (bo „potem będzie drożej”), jak i odstraszać (bo wymaga to wyższych kredytów). W 2026 roku ceny stabilizują się, co daje kupującym więcej czasu na przemyślane decyzje.
6. Programy wsparcia rządowego – choć w 2026 roku nie obowiązuje ogólnopolski program typu „Bezpieczny Kredyt 2%”, to niektóre banki i samorządy oferują ograniczone formy wsparcia lub preferencyjnych kredytów dla młodych rodzin.
🔍 Przykład z życia: Para planująca zakup mieszkania w Poznaniu może dziś liczyć na niższą ratę kredytu niż jeszcze rok temu, ale musi nadal wykazać się stabilnymi dochodami i wkładem własnym. Dzięki nowym narzędziom bankowym mogą jednak dokładnie sprawdzić swoją zdolność i symulować raty bez wychodzenia z domu.
Rynek kredytów hipotecznych to więc swoisty „termometr” kondycji gospodarki – reaguje szybko na zmiany i wymaga uważnego śledzenia zarówno globalnych, jak i lokalnych trendów.
Kwota kredytu:
![]()
Dokąd zmierza rynek?
Można powiedzieć, że rynek kredytów hipotecznych w Polsce w 2026 roku przypomina podróżnika, który po kilku latach burzliwej wędrówki w końcu dotarł na spokojniejszy ląd. Po pandemicznych zawirowaniach, skokowej inflacji i rekordowo wysokich stopach procentowych, teraz mamy do czynienia z okresem wyraźnego wyhamowania i stabilizacji.
Nie ma już dramatycznych skoków rat ani gwałtownego kurczenia się zdolności kredytowej. Zamiast tego pojawia się przestrzeń do bardziej przemyślanych decyzji, zarówno po stronie banków, jak i klientów. Ale to nie oznacza powrotu do „łatwego kredytu” – rynek po prostu dojrzewa.
Niższe stopy procentowe – więcej powietrza dla kredytobiorców
Czy wiesz, że jeszcze półtora roku temu rata kredytu hipotecznego mogła stanowić nawet 60% dochodu rodziny? Dziś ten udział spada – wszystko dzięki serii obniżek stóp procentowych, które rozpoczęły się w drugiej połowie 2025 roku.
Na początku 2026 roku referencyjna stopa procentowa NBP wynosi 4,00%. To wyraźnie mniej niż jeszcze rok temu, kiedy sięgała 5,75%. Oznacza to tańszy pieniądz dla banków i niższe koszty finansowania dla klientów. Dla przykładu, rata kredytu na 400 000 zł rozłożonego na 25 lat mogła spaść z około 3 500 zł do 2 900 zł miesięcznie – różnica, która w domowym budżecie naprawdę ma znaczenie.
💡 Ciekawostka: według NBP, średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych na koniec 2025 roku wynosiło 6,25%, co stanowiło najniższy poziom od połowy 2022 roku.
Banki łagodzą warunki – ale nie dla każdego
Banki nie tylko obniżyły oprocentowanie, ale też coraz częściej łagodzą swoją politykę kredytową. Z raportu NBP wynika, że w IV kwartale 2025 r. większość instytucji zmniejszyła marże kredytowe, zwiększyła dostępne kwoty i nieco uelastyczniła wymagania wobec kredytobiorców.
👉 Przykład: jedna z sieciowych rodzin bankowych zdecydowała się znieść wymagany 20% wkład własny dla klientów z bardzo dobrą historią kredytową – w zamian proponując dodatkowe ubezpieczenie.
Warto jednak zaznaczyć, że te zmiany nie dotyczą wszystkich. Osoby z niestabilnymi dochodami lub pracujące na umowach cywilnoprawnych wciąż mogą spotkać się z większymi barierami.
Czy wiesz, że...
Zgodnie z obowiązującym prawem, bank nie może jednostronnie podnieść marży kredytu hipotecznego po podpisaniu umowy – nawet jeśli zmienia się sytuacja na rynku. Jedyny element, który może się zmieniać, to wskaźnik referencyjny (np. WIBOR lub WIRON), ale marża ustalona w umowie pozostaje stała przez cały okres kredytowania.
🔍 To ważne zabezpieczenie dla kredytobiorców, bo chroni ich przed arbitralnymi decyzjami banków i pozwala lepiej planować finanse w długim terminie.

Popyt rośnie, ale bez euforii
Nie mamy do czynienia z boomem kredytowym – i dobrze. W 2026 roku popyt na kredyty mieszkaniowe rośnie stabilnie, ale nie gwałtownie. W IV kwartale 2025 r. banki zauważyły lekki spadek zainteresowania, ale przewidują wzrost w kolejnych miesiącach – szczególnie przy dalszym łagodzeniu warunków.
🎯 Na początku 2026 roku wzrosło zainteresowanie kredytami wśród rodzin 2+1 szukających mieszkań do 70 m² w miastach średniej wielkości, takich jak Białystok czy Rzeszów. Dlaczego? Ceny są niższe niż w Warszawie, a oferty kredytowe bardziej dostępne.
Rynek nieruchomości: koniec galopady cen
Jeszcze kilka lat temu ceny mieszkań rosły w zawrotnym tempie – w niektórych miastach nawet o 15–20% rocznie. Dziś ten trend wyraźnie wyhamował. W 2026 roku ceny nieruchomości rosną umiarkowanie lub stoją w miejscu, a w niektórych lokalizacjach (np. na peryferiach dużych miast) nawet lekko spadają.
📌 Przykład: według danych portali ogłoszeniowych, średnia cena metra kwadratowego w Gdańsku spadła w ciągu ostatniego roku o ok. 3%, natomiast w Lublinie utrzymała się na poziomie z 2025 roku.
To dobra wiadomość dla kupujących – stabilizacja cen daje czas na rozsądne decyzje i pozwala uniknąć paniki zakupowej.
Domowy budżet w lepszej kondycji
Spadek oprocentowania i niższe raty oznaczają, że więcej rodzin może realnie planować zakup mieszkania. Jak pokazują dane GUS i NBP, poziom obciążenia dochodów ratami kredytowymi spadł średnio o 6–8 punktów procentowych w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
📌 Przykład: rodzina z dwójką dzieci, zarabiająca łącznie 12 000 zł netto, może dziś uzyskać kredyt w wysokości 500 000 zł i spłacać go w ratach około 3 500 zł. Jeszcze rok temu byłoby to nieosiągalne bez drastycznych wyrzeczeń.
Prognozy – stabilizacja zamiast boomu
Rok 2026 najprawdopodobniej nie przyniesie spektakularnych wzrostów liczby udzielonych kredytów – ale też nie będzie stagnacją. To rok odbudowy zaufania, powrotu planowania długoterminowego i większego rozsądku w podejmowaniu decyzji finansowych.
Eksperci prognozują, że jeśli stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie lub będą jeszcze lekko spadać, to popyt na kredyty hipoteczne będzie rósł umiarkowanie – szczególnie wśród młodych rodzin i singli z dobrą zdolnością kredytową.
Podsumowanie
Rok 2026 to dla rynku kredytów hipotecznych:
-
📉 niższe stopy procentowe i niższe raty,
-
🏦 łagodniejsze warunki w bankach,
-
🏘️ stabilne ceny mieszkań,
-
👨👩👧 większa dostępność kredytów dla rodzin,
-
🔍 rosnące zainteresowanie, ale bez bańki spekulacyjnej.
To dobra chwila, by przemyśleć decyzję o zakupie nieruchomości – z głową, kalkulatorem w ręku i świadomością, że „łatwe” kredyty to już przeszłość, ale rozsądne – znów w zasięgu.














